DARMOWA WYSYŁKA DLA ZAMÓWIEŃ OD 100 zł

Jeże, bawoły i inne cuda – kolekcjonerska podróż w czasie

Powojenne wzornictwo od ponad dekady budzi w Polsce duże emocje wśród kolekcjonerek
i kolekcjonerów. Odkrywanie wartości produktów powojennych jest często naszą osobistą  nostalgiczną podróżą, która pozwala na nowo odkryć wartość polskiego wzornictwa z lat 50. i 60. XX wieku.

Dużym zainteresowaniem od lat cieszy się dobrze zaprojektowane szkło ząbkowickie, szkło sudeckie i szkła krakowskie, wyroby z fabryk porcelany i porcelitu, szalone fajanse z
Włocławka, a od kilku lat także unikatowa ceramika ludowa. Jest jednak taki odłam powojennej ceramiki, którą kolekcjonują nieliczni, bo trzeba tutaj całkiem niemałych  nakładów finansowych, a przy tym dużo cierpliwości. Figurki. Rzeźby kameralne. Porcelanowe westchnienia z Instytutu Wzornictwa Przemysłowego.

Od przypadkowego odkrycia do wielkiej pasji

U Macieja Wysockiego, którego część kolekcji zapełnia karty tego nietuzinkowego albumu, zaczęło się od serwisu z Ćmielowa, będącego prezentem ślubnym babci. Piękny przedwojenny serwis w fasonie „Lwów” okazał się wyzwaniem – niegdyś przeznaczony dla dwunastu osób z biegiem lat tracił kolejne elementy. Chęć odtworzenia rodzinnej pamiątki wiązała się z polowaniem na ćmielowską porcelanę. I tak rozpoczęło się odkrywanie porcelanowego piękna, które przerodziło się w pasję.

Dlaczego figurki? Opowieść o fascynacji formą

Pierwszą kupioną figurką był Dziki kot projektu Mieczysława Naruszewicza. „Zafascynowała mnie jego uproszczona forma, oddająca dynamikę, ruch” – opowiada Maciej, który zwierzęce figurki postrzega jako efekt obserwacji natury zamknięty w minimalistycznej formie. I na owej formie chciał się skupić, decydując się na zbieranie figurek jedynie w czarno-białej kolorystyce. Gdy jednak zorientował się w bogactwie dekoracji, szybko porzucił to początkowe założenie. W swoich zbiorach posiada również wiele malatur pozazakładowych, będących prezentami od pracowników fabryk czy efektem egzaminów czeladniczych. „W końcu to też historia figurek i ich niezwykłych często malatur.” – dodaje Maciej.

Porcelanowe safari – od dzikiego kota po lamę

Do ulubionych figurek Macieja Wysockiego należą Lama Hanny Orthwein, Bizon Mieczysława Naruszewicza, Chart Lubomira Tomaszewskiego. Maciej zbiera figurki zwierząt, poszukując niezwykłych malatur, delikatnych i kruchych form. Czasem kupuje także te nawiązujące stylistycznie do rodzimych, pochodzące z Czechosłowacji lub Węgier. „Kieruje mną chęć pokazania ludziom naszego pięknego wzornictwa powstałego w trudnych czasach, form, projektantów.” – mówi. Kolekcjonowanie to zachwyt pięknym przedmiotem, nie tylko chęć jego posiadania. Nie bez znaczenia jest również element patriotyzmu, który pozwala pokazać jak piękne przedmioty powstawały w naszych fabrykach w powojennych dekadach, czasem zupełnie na przekór kalkulacjom finansowym i trudnościom organizacyjnym.

Magiczny świat zwierzęcych figurek zaczarowany w albumie

Zainteresowanym tematem niejednokrotnie zdarza się oglądać zdjęcia rzeźb kameralnych na jednolitym, neutralnym tle. Jednak pomysł na ujęcie ich w albumie „Jeże i bawoły” był inny. Jego twórcy – Adrian Seliga, Katarzyna Świętek, Michał Jakubowicz – zaaranżowali dobrze znane kolekcjonerom obiekty w nowym otoczeniu, wykorzystując często nieoczywiste przedmioty i materiały, aby przenieść widza w czasie i przestrzeni. Album odkrywa magię figurek, wprowadzając element wyobrażonego świata. Fotografie wykonane zostały z szacunkiem do, często niezwykłych, malatur, zachwycających linii, zamkniętych w doskonałych formach. Ten album to podróż. Czasem do naszego wewnętrznego dziecka, do zapomnianych baśni…! Odkryj z nami niezwykłe piękno porcelanowych figurek z lat 50. i 60. XX wieku.

OD 100 zł

Darmowa dostawa